Na większość wyjazdów wystarczy pięć rodzajów aplikacji: mapy działające offline, wyszukiwarka lotów, aplikacja do rezerwacji noclegów, tłumacz oraz organizer na bilety i plan dnia. Konkretne nazwy są wymienne, ale kilka sprawdzonych narzędzi pokrywa niemal każdą sytuację, od weekendu w Krakowie po dwutygodniową wyprawę poza Europę. Poniżej zestaw z uwagami, do czego każda z nich naprawdę się przydaje.
Mapy i nawigacja offline
Google Maps to punkt wyjścia. Pozwala pobrać fragment mapy i korzystać z niego bez internetu, zapisywać miejsca na listach oraz sprawdzać godziny otwarcia i opinie. Przed wyjazdem warto oznaczyć gwiazdką wszystkie punkty, które chcesz zobaczyć. Na miejscu od razu widać, co leży blisko siebie, i łatwiej ułożyć trasę bez nadkładania drogi.
Drugą mapę dobrze mieć jako zapas. Organic Maps opiera się na danych OpenStreetMap, działa w pełni offline i zajmuje mało miejsca. Dla osób chodzących po górach przydatne jest Mapy.cz, czeskie narzędzie z bardzo dokładnie naniesionymi szlakami pieszymi i rowerowymi oraz możliwością pobrania map całych krajów. Do Tatr, Sudetów czy Alp sprawdza się lepiej niż mapa samochodowa.
Transport lokalny
W dużych miastach często działa własna aplikacja komunikacji miejskiej, a Google Maps dobrze pokazuje rozkłady w większości europejskich stolic. W Polsce wygodny jest Jakdojade, który obejmuje wiele miast i podaje opóźnienia. Przy dłuższych trasach między miastami pomaga Rome2Rio, bo zestawia pociąg, autobus, prom i samolot na jednym ekranie.
Loty i noclegi

Do szukania lotów używam zwykle Google Flights lub Skyscannera. Obie aplikacje pozwalają ustawić alert cenowy na wybraną trasę i daty, a także przeszukać cały miesiąc, żeby znaleźć najtańszy dzień wylotu. Cenę końcową warto zawsze porównać na stronie przewoźnika, zwłaszcza przy tanich liniach, gdzie bagaż rejestrowany potrafi zmienić rachunek.
Przy noclegach najczęściej korzysta się z Booking.com lub Airbnb. Przydatna rada: wybieraj oferty z bezpłatnym odwołaniem, dopóki nie masz pewnych biletów. Zapisuj też adres obiektu w lokalnym języku albo w formie pinezki na mapie, bo taksówkarz w Azji czy w Afryce rzadko poradzi sobie z polską transkrypcją.
Organizacja planu i dokumentów
TripIt zbiera potwierdzenia rezerwacji przychodzące mailem i układa z nich jeden harmonogram podróży. Darmowa wersja wystarcza do podstawowego użytku. Jeśli nie chcesz zakładać kolejnego konta, sprawdzi się zwykła aplikacja do notatek, na przykład Google Keep czy Notion, z podziałem na dni: godziny, adresy, numery rezerwacji i telefony do obiektów.
Skany paszportu, polisy ubezpieczeniowej i biletów trzymaj w dwóch miejscach: w telefonie i w zaszyfrowanej chmurze. Zrzuty ekranu z kodami QR zapisz osobno w galerii, bo zasięg przy wejściu do muzeum albo na prom bywa słaby.
Przy wyborze samych aplikacji i urządzeń, na których z nich korzystasz, przydają się też niezależne testy. Recenzje telefonów z dobrą baterią, powerbanków i dodatków do nawigacji znajdziesz między innymi na techwebsite.pl, gdzie opisywane są serwisy, sprzęt i aplikacje. Wytrzymałość baterii ma zresztą większe znaczenie, niż się zakłada: nawigacja i aparat potrafią rozładować smartfon przed południem.
Pieniądze i łączność
Przy płatnościach za granicą liczy się kurs i prowizje. Aplikacje bankowe z kartami wielowalutowymi, takie jak Revolut czy Wise, pozwalają płacić w lokalnej walucie bez dużych narzutów i szybko zablokować kartę po jej zgubieniu. Warto mieć dodatkowo drugą kartę innego operatora, trzymaną osobno od portfela.
Zamiast kupować lokalną kartę SIM na lotnisku, można skorzystać z eSIM, o ile telefon ją obsługuje. Aplikacje takie jak Airalo pozwalają kupić pakiet danych dla wybranego kraju przed wylotem i włączyć go zaraz po lądowaniu. Sprawdź wcześniej, czy twój model telefonu jest kompatybilny, bo nie każdy starszy smartfon obsługuje eSIM.
Tłumaczenie i bezpieczeństwo
Google Translate umożliwia pobranie słowników offline, tłumaczy tekst z aparatu, na przykład menu lub tablice informacyjne, i obsługuje rozmowę na żywo. Nie zastąpi znajomości języka, ale w sklepie, na dworcu czy w aptece daje wystarczającą pomoc. Pobierz język docelowy jeszcze w domu przy Wi-Fi.
Polacy wyjeżdżający za granicę mogą skorzystać z aplikacji Odyseusz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Można w niej zarejestrować wyjazd, dzięki czemu konsulat ma twoje dane w razie kryzysu, a także sprawdzić komunikaty dla danego kraju. Przy podróżach do regionów z podwyższonym ryzykiem to prosty krok, który zajmuje kilka minut.
Pogoda i warunki
Do prognozy pogody w górach, na morzu i przy sportach wodnych dobrze nadaje się Windy, pokazujące wiatr, opady i fale w formie przejrzystych map. Przy trekkingu uzupełnij ją lokalnym serwisem górskim, bo ogólna prognoza dla miasta w dolinie niewiele mówi o warunkach na grani.
Ile aplikacji wystarczy

Im więcej programów, tym więcej powiadomień, kont i miejsca w pamięci telefonu. Zacznij od mapy offline, tłumacza i jednego miejsca na rezerwacje, a pozostałe doinstaluj dopiero wtedy, gdy rzeczywiście ich potrzebujesz na danym wyjeździe.
Przed wylotem zrób próbę: włącz tryb samolotowy i sprawdź, czy mapy, bilety i tłumacz otwierają się bez internetu. Jeśli coś nie działa w domu, nie zadziała też na miejscu, a lepiej poprawić to jeszcze przy własnym Wi-Fi.


